Jak prl walczył z dewizami i co z tej walki wynikło
Doświadczenia Polaków z pierwszej i drugiej wojny światowej pokazały, że zabezpieczenie majątku w postaci papierów wartościowych, lokat, a nawet nieruchomości, nie daje żadnej gwarancji. W trudnych czasach najlepiej sprawdzały się złoto, kamienie szlachetne, biżuteria, a także waluty. Ich niewątpliwą zaletą była możliwość łatwego ukrycia i zabrania ze sobą, a następnie sprzedaży w dogodnym momencie.
CO TO SĄ DEWIZY?
Dewizy to nic innego, jak papiery wartościowe wystawione w walutach obcych, które są środkiem płatniczym. Należą do nich zarówno krótkoterminowe należności, jak i weksle czy czeki. Warto przy tym zaznaczyć, że waluty obcych państw zgodnie z prawem nie są dewizami, ale wartościami dewizowymi. W czasach Polskiej Republiki Ludowej zwykło się jednak dewizami nazywać również waluty wymienialne krajów kapitalistycznych. Wartości dewizowe to z kolei zagraniczne środki płatnicze (waluty obce i dewizy) oraz złoto dewizowe i platyna dewizowa. W okresie PRL i później (do 1994 r.) do tej kategorii zaliczano ponadto papiery wartościowe wystawione w walucie obcej, a także polską walutę, wystawione w złotówkach środki płatnicze oraz papiery wartościowe wywożone za granicę, przywożone z innych krajów do Polski lub będące przedmiotem w obrotach z kontrahentami zagranicznymi.
KARA ŚMIERCI ZA DEWIZY I ZŁOTO
Po dwóch wojnach światowych Polacy przekonali się, że najpewniejszym zabezpieczeniem majątku są fizyczne złoto, kamienienie szlachetne czy zagraniczna waluta. Rząd PRL doskonale zdawał sobie z tego sprawę, dlatego też przygotował dwie reformy. Pierwsza z nich dotyczyła wymiany starych złotówek na nowe. Skup starych banknotów odbywał się jednak na niekorzystnych dla obywateli zasadach – za 100 starych złotych otrzymywano 3 nowe, przy czym gotówkę można było wymieniać tylko w stosunku 100:1. Dodatkowo skup wycofanych banknotów trwał zaledwie kilka dni. Reforma walutowa sprawiła, że Polacy stracili większość swoich oszczędności. 28 października 1950 roku wprowadzono też ustawę o zakazie posiadania walut obcych, monet złotych, złota i platyny oraz zaostrzeniu kar za niektóre przestępstwa dewizowe. Zgodnie z nią już za posiadanie złota czy dewiz można było dostać karę 15 lat więzienia, zaś za handel nimi groziła nawet kara śmierci. Część Polaków oddała państwu posiadane złoto i obcą walutę, ale wiele osób zdecydowało się je ukryć. Zakaz posiadania dewiz, złota i platyny zniesiono 6 lat później, i chociaż ciągle nie było mowy o swobodnym obrocie, to jednak kary nie były już tak restrykcyjne.
HANDEL NA CZARNYM RYNKU
Z jednej strony władza oficjalnie zwalczała czarnorynkowy handel złotem czy dewizami, z drugiej zaś potrzebowała dolarów chociażby do zakupu towarów zagranicznych. W efekcie często przymykano oko na działalność tzw. cinkciarzy czy przemyt złota. Tym drugim zajmowali się nie tylko „zwykli obywatele”, ale też sportowcy i dyplomaci, a nierzadko w cały proceder zamieszani byli również funkcjonariusze wywiadu PRL. Służby celne i milicja wypełniały więc swoje obowiązki, a jednocześnie dbano, by obywatele nie przestali sprzedawać posiadanego złota. W 1960 roku można było już sprzedawać walutę oficjalnie przysłaną lub przywiezioną z zagranicy, a dekadę później powstało Przedsiębiorstwo Eksportu Wewnętrznego, czyli Pewex, gdzie za bony towarowe dostępne były produkty importowane i luksusowe.
SKUP BANKNOTÓW WYCOFANYCH Z OBIEGU
W 1990 roku złotówka stała się walutą wymienialną, otwarto pierwsze kantory, a z czasem prywatne firmy uzyskały zgodę na handel złotem. Dziś nawet wymiana starych dolarów nie stanowi większego problemu i można całą transakcję przeprowadzić nie wychodząc z domu, np. online na https://staragotowka.pl/dolar-amerykanski/. Jest to dogodne rozwiązanie dla osób, które np. znalazły ukryte przed laty pieniądze. Ponieważ skup walut wycofanych z obiegu nie jest prowadzony przez NBP, może się okazać, że skorzystanie z tej opcji to jedyny sposób na sprzedaż nieaktualnych banknotów. Więcej szczegółów na https://staragotowka.pl/ .