Gorączki złota ciąg dalszy – banki centralne kontynuują zakupy

Jedną z podstawowych funkcji złota dla banków centralnych jest dywersyfikacja ich rezerw. Banki są odpowiedzialne za waluty swoich krajów, ale te mogą podlegać wahaniom wartości w zależności od postrzeganej siły lub słabości gospodarki. W związku z obecną pandemią Covid19 i zamrażaniem gospodarek, banki centralne są zmuszone do dodrukowania większej ilości pieniędzy. Wpływ na dodruk mają również bliskie zeru stopy procentowe, które są tradycyjną dźwignią kontroli monetarnej. Taki wzrost podaży pieniądza uznany jest za konieczny, aby zapobiec zawirowaniom gospodarczym, niemniej istnieje spore ryzyko, że może się to odbyć kosztem dewaluacji waluty. I tu pojawia się „na arenie” złoto.

Królewski kruszec jest ograniczonym towarem fizycznym, którego podaż nie może być łatwo zwiększona. To czyni złoto naturalnym zabezpieczeniem przed inflacją i zwiększa jego znaczenie w strategii narodowej jako bezpiecznej przystani i magazynu wartości.

Światowe rezerwy złota w 2021 roku

Jak wynika z kwartalnego podsumowania Światowej Rady Złota, światowe rezerwy zwiększyły się o 333,2 tony w pierwszej połowie roku, co stanowi 39% wzrost w stosunku do pięcioletniej średniej za ten okres. Profil najbardziej aktywnych banków centralnych uległ jednak zmianie – tradycyjne potęgi gospodarcze, takie jak USA, Niemcy, Francja i Włochy, nie kupują już więcej złota, lecz zachowują znaczne zasoby, które już posiadają. Wśród nich najwięcej złota posiadają Stany Zjednoczone – ponad 8 100 ton, co stanowi prawie 78% ich całkowitych rezerw walutowych. To ponad dwa razy więcej niż Niemcy, które posiadają 3300 ton złota, co daje im drugie miejsce na liście i stanowi około 74% ich rezerw. Włochy natomiast mają 2 451,8 ton. Stanowią one 69,5% ogółu ich rezerw walutowych. Francuzi posiadają w swoich skarbcach 2 436 ton złota, stanowiących 63,6% ogółu rezerw.

Na ich miejsce jako nabywców złota wysunęły się gospodarki wschodzące, takie jak Rosja, Chiny, Turcja i Indie. Jednak pomimo tego, że te cztery kraje w ciągu ostatnich kilkunastu lat kupiły znaczne ilości złota, wciąż pozostają w tyle za swoimi zachodnimi odpowiednikami – złoto stanowi zaledwie 22% rezerw Rosji, podczas gdy zasoby Chin, wynoszące niespełna 2 000 ton, stanowią zaledwie 3 procent. Światowa Rada Złota odnotowała duże zakupy złota również ze strony Tajlandii- władze monetarne tego kraju dorzuciły do swojego skarbca w kwietniu 43,5 ton, w maju zaś aż 46,7 ton złota, zwiększając stan rezerw do 244,2 ton. Po raz pierwszy od listopada 2012 roku na liście pojawiła się Brazylia, której zakupy kruszcu wyniosły w ostatnich miesiącach 11,9 ton. Listę zamykają Węgry – które sprowadziły 90 ton żółtego metalu do swoich skarbców – oraz Polska. Jak wynika z raportu Narodowego banku Polskiego, wzrost rezerw podniósł się o 1,9 ton i planowane jest regularne powiększanie zasobów.

– „W tej chwili mamy 229 ton, z tego za mojej kadencji kupiono mniej więcej połowę. Sporo ściągnęliśmy do polskich skarbców. W ciągu kilku lat chcemy dokupić jeszcze co najmniej 100 ton i też trzymać je w Polsce. To ma znaczenie m.in. w postrzeganiu państwa, jego siły gospodarczej. A Polska już jest potęgą gospodarczą „in statu nascendi”, w trakcie powstawania” – powiedział w wywiadzie prezes NBP Andrzej Glapiński.

 

Spadek znaczenia dolara i powrót złota 

Upadek systemu z Bretton Woods z 1944 roku odsunął złoto na dalszy plan w światowej polityce monetarnej – kruszec zaczął być postrzegany za „barbarzyński relikt” –  a jego funkcję głównej waluty przejął dolar. To doprowadziło do sytuacji, w której banki centralne w XX wieku i na początku XXI wieku sprzedawały swoje rezerwy walutowe w złocie, zamiast je gromadzić. Proceder wyprzedawania złotych rezerw objął przede wszystkim kraje Zachodu, z Wielką Brytanią na czele. Sytuacja uległa zmianie wraz z kryzysem kredytów hipotecznych w 2008 roku, który doprowadził do upadku banku Lehman Brothers. Krach na światowych giełdach uzmysłowił rządom kruchość współczesnego systemu finansowego, w efekcie czego kraje rozwijające się – przede wszystkim Chiny, Rosja, Indie, Turcja i Kazachstan zaczęły wymieniać posiadane dolary na złoto, dążąc do lepszej dywersyfikacji swoich rezerw, a tym samym budując zaufanie do emitowanego przez siebie pieniądza. 

Złoto inwestycyjne na fali wznoszącej

Nie tylko banki centralne zaczęły kupować złoto inwestycyjne. Inwestorzy i indywidualni kupcy na całym świecie skierowali swoją uwagę na aktywo, które ochroni ich kapitał przed skutkami zawirowań finansowych na tradycyjnym rynku papierów wartościowych, w tym akcji i obligacji. Od początku pandemii w 2020 roku znacznie wzrosła sprzedaż złota i srebra – aż 49% w porównaniu do roku poprzedniego. Do najpopularniejszych towarów inwestycyjnych zaliczają się monety bulionowe, takie jak południowoafrykański Krugerrand oraz sztabki z czystego kruszcu, i to te produkty są najchętniej kupowanymi na rynku. By inwestycja w metale lokacyjne istotnie przyniosła wymierne korzyści w postaci zabezpieczenia majątku, produkty najbezpieczniej jest nabyć tylko u renomowanych dealerów złota. Firma 79 Element działa na rodzimym rynku kruszców inwestycyjnych od 2010 roku, jest więc jedną z najstarszych firm z tej branży w Polsce. Jest także w pierwszej trójce wiodących dealerów w sprzedaży złotych i srebrnych monet w kraju.

Comments are closed.

Ta strona korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszej witryny