Przegląd portfeli inwestycyjnych – kto zyskał, a kto stracił w ciągu ostatniego półrocza
Epidemia koronawirusa niewątpliwie ma duży wpływ na sytuację gospodarczą krajów całego świata. Wielu inwestorów szukających rentownych form lokowania kapitału zmieniło swoją strategię. Nieruchomości, lokaty, kryptowaluty, złote sztabki – jakie produkty przyniosły zyski, a które spowodowały straty?
NIERUCHOMOŚCI CIĄGLE BEZPIECZNE?
Zakup nieruchomości wielu osobom kojarzy się z najbardziej bezpieczną lokatą kapitału. Przed epidemią dużym zainteresowaniem cieszyły się mieszkania nabywane z myślą wynajmie – ta opcja zapewniała zyski na poziomie od 4 do 7 procent w skali roku. Oczywiście opłacalność zakupu lokalu mieszkalnego na wynajem zależna była od jego położenia. W dużych miastach łatwiej było o najemców, niż w małych miejscowościach. Wzrosty cen na rynku nieruchomości oraz pandemia koronawirusa spowodowały jednak pewne zmiany. I chociaż inwestycja w mieszkanie ciągle może się opłacać, to jest obecnie trudniejsza i wiąże się z większym ryzykiem. Przede wszystkim najemcy mają wysokie oczekiwania co do standardu lokali, a poza tym największym zainteresowaniem cieszą się te w centrum miast, które są też najdroższe. Zakup atrakcyjnie zlokalizowanej nieruchomości, wyremontowanie jej i wyposażenie w wysokiej klasy sprzęt przekłada się na poniesienie niemałych kosztów, a w efekcie powoduje obniżenie stopy zwrotu z takiej inwestycji. Nowe przepisy dotyczące kwestii wypowiedzenia umowy przez właściciela mieszkania oraz podnoszenia czynszu spowodowały natomiast, że zniknęły oferty najmu krótkoterminowego. Dodatkowo z powodu lockdownu do ojczyzny powrócili Ukraińcy, a studenci wyjeżdżali z dużych miast do rodzinnych miejscowości. W ciągu ostatniego półrocza największe kłopoty mieli więc inwestorzy oferujący najem krótkoterminowy. W przypadku mieszkań wynajmowanych długoterminowo czynsz utrzymał się na stabilnym poziomie. Rynek nieruchomości powoli wraca do normy, jednak planując inwestycję w mieszkania warto być ostrożnym.
NA LOKATACH NIE ZAROBIMY
Lokaty bankowe niegdyś uważane za bezpieczną formę przechowywania oszczędności i pewnego zysku obecnie nie opłacają się zupełnie. Przyczyną takiego stanu rzeczy są obniżki stóp procentowych, które miały na celu ograniczenie wpływu pandemii koronawirusa na gospodarkę i wzmocnienie stabilności systemu finansowego. Obecnie średnie oprocentowanie lokat trwających od miesiąca do trzech lat wynosi 0,7 procenta, zaś wszystkich oferowanych przez banki – zaledwie 0,5 procenta. W przyszłości mogą one jednak zostać dodatkowo obniżone. Osoby przechowujące na lokatach oszczędności z całą pewnością nie mają co liczyć na duże zyski. Eksperci prognozują, że w przyszłości bank za prowadzenie rachunku oszczędnościowego lub za wydanie karty do takiego konta naliczać będzie opłaty przewyższające wypracowane zyski. Odsetki zaś najprawdopodobniej i tak pochłonie inflacja.
CENA BITCOINA ROŚNIE
W okresie niskich stóp procentowych wiele osób szuka inwestycji alternatywnych dla mało opłacalnych produktów oferowanych przez banki. Jedną z nich są kryptowaluty. Najbardziej popularna spośród nich, a więc Bitcoin, zaliczył spadek w marcu. Jego wartość jednak rośnie pomimo niewielkich wahań ceny. W czasie spadków na rynkach finansowych najbardziej znana kryptowaluta zyskuje. Taki stan rzeczy wynika m.in. z ogłoszenia przez Rezerwę Federalną USA utrzymania stóp procentowych na poziomie bliskim zeru. Inwestycja w Bitcoina okazała się więc korzystna. Czy trend wzrostowy się utrzyma? Eksperci ostrzegają, że rynek kryptowalut jest dość ryzykowny i trzeba znać specyfikę jego działania, aby nie stracić na kupnie Bitcoina.
METALE LOKACYJNE ZYSKUJĄ
Załamanie gospodarcze spowodowane koronawirusem, a także odwrócenie się od ryzykownych inwestycji sprawiło, że kurs srebra i złota rośnie. Po marcowym spadku cen metali szlachetnych rynek kruszców notuje wzrosty. Zarówno złote monety bulionowe, jak i sztabki srebra inwestycyjnego stanowią bezpieczną formę ochrony oszczędności przed skutkami inflacji i nierzadko uważane są za najlepszą lokatę podczas kryzysu. Sztabki złota i srebrne monety inwestycyjne cieszyły się tak dużym zainteresowaniem, że trudno było je kupić. Na taki stan rzeczy miał wpływ również lockdown. Zamknięcie mennic i problemy logistyczne sprawiły, że nabycie kruszców było niemożliwe. Obecnie sytuacja wraca do normy, a metale szlachetne ciągle zyskują na wartości. Dotyczy to nie tylko złota i srebra, ale też nieco mniej popularnych kruszców, jak platyna czy pallad inwestycyjny. Osoby, które zainwestowały w srebrne i złote sztabki, mogą więc liczyć na zyski. Podobnie jak nabywcy monet bulionowych. Obecnie Krugerrand czy Philharmoniker o wadze 1 uncji kosztują niemal 7900zł. Decydując się na taką inwestycję należy jednak wybierać sprawdzone firmy oferujące sprzedaż złota, srebra i innych metali szlachetnych. Ciekawym rozwiązaniem dla początkujących inwestorów, i nie tylko, jest rafinacja złota. W 79 Element usługa ta jest darmowa, podobnie jak rafinacja srebra. Czy warto teraz zdecydować się na sprzedaż złota inwestycyjnego? Cena giełdowa tego kruszcu wzrosła od stycznia o 25%, więc osoby posiadające sztabki czy monety mogą liczyć na zysk. Królewski kruszec zwykle jednak traktowany jest jak zabezpieczenie na przyszłość, a nie sposób na zarobek.